środa, 30 października 2013

Rozdział 7

To już ósmy tydzień ciąży brzuszek robi się z dnia na dzień coraz bardziej widoczny. Nierówne zaokrąglenie ale za to bardzo widoczne. Coraz trudniej to ukryć. Obcisłe bluzeczki zamieniły się na luźne bluzki, koszule na bluzy a płaszczyk zimowy na kurtkę sportową a buty na obcasie na płaską podeszwę. To wszystko zmieniło się dla bezpieczeństwa swojego jak i na zimę przystało dziecka za dwa tygodnie święta już wiem po co pani Amandzie taki wielki stół. To u niej odbywają się święta zjeżdża cała rodzina rodzice Justina Nialla Zayna Harryego Louisa Liama tak samo ich dziadkowie i babcie i oczywiście oni czaęsto z dziewczynami wszystko dzieje się tu w tym wielkim domu. Pod tym dachem. Chciałam pomóc tylko pani Amandzie i usunąć się na ten czas. Przy każdym takim wspominaniu dostaje ochrzan oraz zakaz wychodzenia z domu. Zżyłam się z tą rodziną ze wszystkimi coraz lepiej się dogaduję tylko z Niallem nie jest fajnie. Codziennie przyjeżdża i muszę się z nim kochać już się zaczynam przyzwyczajać przez ostatni tydzień robiłam z nim to sześć razy dzisiaj zapowiadał już kolejny raz. Przez ten czas kochałam się z nim w koszulce powtarzałam mu że nie chce zdejmować i koniec po dłuższej walce nie zawsze wygrywałam. Co ja mam mu powiedzieć? Przecież brzuszek jest na tyle duży że już bez problemu zorientuje się że jestem w ciąży. Co dzień to coraz gorzej dla mnie ciągłe krycie tego mnie już dobija. Dobrze że przychodzi wieczorem to przy zgaszonej lampce nie widać brzuszka. Amanda chciała żebym powiedziała wszystkim o ciąży ale ja się nie zgodziłam. Sama pytała kto jest ojcem dziecka zawsze zbywam ją odpowiedzią że w najbliższym czasie się dowie. Justin coś podejrzewa. Ciągle próbuje poderwać mi do góry koszulkę. Strasznie się z nim zżyłam ciągle wychodzimy gdzieś razem Amanda została w szpitalu na dłużej nie ma jej już tydzień cały dom na mojej głowie strasznie polubiłam też Furię słucha się mnie jak nikogo w tym domu wychodzimy na spacery jak nie ma nikogo wpuszczam ją do domu normalnie ma zakaz ale ja lubię łamać zakazy. A Niallowi nie w głowie zabierać ją do siebie. Właśnie wychodzę od mojego ginekologa mam pierwsze zdjęcie mojego maluszka. Nie widzę tam nic szczególnego szara plamka na czarnym tle  ale mimo to jest to bardzo szczególne chyba jak dla każdej przyszłej matki pierwsza słit focia jej maluszka. Płci jeszcze nie znam ale jest mi to obojętne aby zdrowe. Kupiłam jeszcze witaminki i wstąpiłam do tesco na zakupy gdzie spotkałam Justina. Szybko schowałam zdjęcie USG do torebki i podeszłam do niego
-Buuu - powiedziałam i złapałam go za biodra.
-Hejka Jasmine
Dopiero teraz zobaczyłam z kim stoi to Alex koleżanka z domu dziecka co ona z nim robi?!
-Hey Alex - powiedziałam nieco ciszej zaczęłam żałować że podeszłam do nich to najgorsza plotkara z bidula wszystko wie o mnie od początku może nie do końca ale do mojej pracy jako prostytutki tak
-Hey Jasmine a ty nie w "pracy" -mówiąc pracy zrobiła cudzysłów w powietrzu
-Własnie jestem w PRACY - zaakcentowałam ostatnie słowo
-To zmieniłaś?
-Tak - powiedziałam - dobra ja uciekam wpadniesz później? -skierowałam pytanie do Biebera
-Owszem nawet teraz - powiedział i objął mnie ramieniem - pa Alex
-Pa - odpowiedziała a my poszliśmy przed siebie
Kupiliśmy kilka rzeczy do domu i skierowaliśmy się do samochodu bruneta.
-Skąd ją znasz? - zadał pytanie którego się obawiałam
-Powiem Ci w domu - odparłam i oparłam głowę o szybę
-Czekam - powiedział po czym położył dłoń na moim kolanie i uśmiechną się. Jechał tak dopóki nie musiał zmienić biegu co długo nie trwało. Już po chwili byliśmy pod domem wyszłam z samochodu i zabrałam kilka siatek lżejszych a resztę zabrał Justin.

-Więc słucham - powiedział wchodząc do salonu z dwoma kubkami kakao
-Muszę?
-Powiedziałaś że powiesz
-Mogę ci zaufać?
-Nikomu nie powiem - powiedział po czym podał mi jeden kubek a sam usiadł obok
-Jestem z domu dziecka kiedyś trafiłam też do poprawczaka.
-Nie wiedziałem. A o jaką prace chodziło?
-Nie ważne
-Powiedz mi
-Nie!
-Nikomu nie powiem proszę chce być z tobą szczery!
-Byłam prostytutką!
Nic nie odpowiedział siedział wbity w kanapę i patrzył się przed siebie nie ruszając się. Nie wiem ile czasu minęło ale dość dużo.
-I teraz jesteś w ciąży?
-Nie
-Nie wyprzesz się!
-Nie chce nawet
-To czemu to robisz?!
-Tak jestem w ciąży szczęśliwy?!
Nic nie odpowiedział zostawiłam kubek na stoliku i skierowałam się do swojego pokoju. Nie można mi się denerwować ale co innego na to poradzę czasami się zdarza już dawno nie paliłam dwa miesiące ale na wszelki wypadek zostawiłam sobie kilka papierosów. Wzięłam jednego i skierowałam się w stronę balkonu. Właśnie miałam otwierać okno kiedy usłyszałam że drzwi od pokoju się zamykają schowałam go szybko do tylnej kieszeni i spojrzałam w tamtą stronę. To Justin usiadł na fotelu a ja obok niego. Siedzieliśmy tak i patrzyliśmy się przed siebie. Dużo czasu nie minęło żeby Justin się odezwał.
-Zostanę wujkiem. Mogę? -zapytał pokazując na brzuch
Ja tylko pokiwałam głową na tak i podwinęłam koszulkę. Zdziwiło mnie zachowanie Justina zszedł z fotela kucną przy mnie. Przytulił się do jeszcze małego brzuszka i zaczął śpiewać i całować. Krępowała mnie ta sytuacja. Lekko objęłam dłońmi jego głowę lecz po chwili ją puściłami lekko go odepchnęłam zdajac sobie sprawe z tego co teraz się dzieje
-Który tydzień? -Zapytał siadają na swoim miejscu
-Ósmy
-Ciocia wie?
-Od początku
-Będzie dwójka bobasów w rodzinie - powiedział szczęśliwy - a ja chce byś chrzestnym
-Będziesz będziesz a drugie dziecko to Perrie i Zayna?
-Tak dwa tygodnie wcześniej zaszła w ciążę
-Ciekawie się robi ale w rodzinie będzie jedno.
-Jesteś częścią rodziny sama o tym wiesz więc się nie wykręcaj
Nic nie odpowiedziałam tylko się uśmiechnęłam. Jedną osobę mam już za sobą
-Nie mów nic nikomu proszę
-Oczywiście.
Siedzieliśmy w ciszy nikt nic nie mówił, dopiero jak zadzwonił mój telefon. Spojrzeliśmy na siebie po czym wyjęłam go z kieszeni i spojrzałam na wyświetlacz "Niall" przestraszyłam się i Justin to chyba zauważył. Szybko odebrałam
-Halo?
-Gotowa?
-Justin jest
-Mówiłaś że nikogo nie będzie!
-Ale sam przyjechał miałam go wygonić?
-Siedzi obok ciebie?
-ttt-ak
-Chuj masz szczęście nara
Nic mu nie odpowiedziałam tylko lekko sie uśmiechnęłam
-O co chodzi?
-O nic
-Mów o co chodzi! Kogo sprowadzasz do domu jak nikogo nie ma?!
-To Niall
-Udowodnij! -powiedział już strasznie zły chyba myślał że kontynuuje prace w ich rodzinnym domu.
Odblokowałam telefon i pokazałam mu ostatnie połączenie
-Czego on od ciebie chciał? Czemu się tak zdenerwował?
-Nie ważne!
-Powiedz pomoge Ci
-Innym razem powiedziałam i po raz kolejny wyszłam z pokoju zostawiając w jego rękach mój telefon.
Dość długo nie schodził na dół zastanawiałam się czemu stwierdziłam że po prostu ma mnie dosyć nie dziwie się mu. Położyłam się na kanapie i włączyłam telewizor na jednej ze stacji muzycznych. Leciała piosenka One direction miałam obrzydzenie jak na to spoglądałam na chłopaków jeszcze jeszcze ale tam pełno Nialla nie mogłam na to patrzeć własnie miałam przełączyć kiedy się skończyła i zaczęła się piosenka Justina. Sama do siebie się uśmiechnęłam i obserwowałam jego ruchy w teledysku. Nawet nie wiedziałam kiedy Just się pojawił obok i mnie obserwował. Zawstydziłam się i spojrzałam w okno.
-Ha podoba ci się!
-Nie nie podoba mi się!
-Znowu mi wciskasz kit że ci sie nie podoba przecież widze!
Zawsze się kłócimy czy podoba mi się jego twórczość czy nie zawsze mu powtarzam że nie ale on przecież wie lepiej. No i jakby nie było wie lepiej bo jego piosenki ruchy spojrzenia zawsze mnie kręcą ale mu przecież tego nie powiem
-Nie nie podoba mi się i koniec! -mówiąc to zakryłam twarz rękami żeby nie było widać moich rumieńców
-Bajerujesz złotko
Przez kolejne dziesięć minut nie spuścił ze mnie wzroku a w tym czasie leciał kolejny jego teledysk na który próbowałam nie zwrócić uwagi chociaż nie zawsze mi się to udawało. Po tym czasie wstał i pobiegł na górę. Przeszukał chyba całe piętro po czym wrócił z gitarą. O nie! To mój słaby punkt kocham go jak gra na gitarze! Już po chwili usłyszałam pierwsze nuty as long as you love me. O nie! On to robi specjalnie! Usiadł na podłodze obok kanapy i grał patrząc i śpiewając tylko na mnie i dla mnie. Zabije go! W trakcie śpiewania zmieniał słowa na jakieś głupoty i razem wybuchaliśmy śmiechami to uniemożliwiało mu zarówno granie jak i śpiewanie. Dobrze mu tak -pomyślałam i wybuchłam śmiechem już kolejny raz.

___________________________________________________________________________
Hejo! Jak wam sie podoba rozdział? Był napisany już dawno ale nie miałam wystarczającej ilości komentarzy które mnie motywowały do wstawienia tego ;p kolejny też już jest napisany i pojawi się jak tylko będzie 11 komentarzy! ;d Jeżeeli będzie tyle to moge dodać nawet dzisiaj! to zależy od was ;p i już teraz mówię że nie chce czegoś takiego że będzie 11 komentarzy pod rząd w ciągu trzech minut z anonima bo tak się nie bawię xD tego nawet nie biore pod uwagę xD mam nadzieję że wam się podoba. Justin poznał prawie całą prawde o Jasmine. Jak myślicie powie innym czy zostawi to dla siebie? xD KOMENTOWAĆ im więcej komentarzy tym częstsze rozdziały! ;d PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY NIE CHCE MI SIĘ POPRAWIAĆ xD (taki mały, wielki leń :P)

poniedziałek, 14 października 2013

...

Na dole jest rozdział jak coś a ja mam do was sprawę / prośbę mam blog z imaginami który dość dobrze się rowija mianowicie ma prawie 31 tyś wejść a postów 14 strasznie słabych to był blog na którym ćwiczyłyśmy swoje pisanie. To nie jest tylko mój blog. Założyłam go z kilkoma koleżankami i tak leży nieruszany a wejść przybywa z każdą minutą!
A teraz do rzeczy! Chodzi o to że szukam osoby która będzie co jakiś czas coś tam dodawała. To nie są opowiadania dlatego chciałabym żeby było trochę dłuższe. dłuższe niż moje rozdziały xD moje imaginy jak i rozdziały to jakaś porażka xD Ale nie o tym teraz. Tu macie link do tego bloga http://directionrlandd.blogspot.com/ no jaby nie było nie czytajcie nic!! To jest masakra ale jest aby było xD nie moge usunąć wszystkiego bo to nie mój blog swoje usunęłam tylko chyba jeden został. Tak wiec przeczytajcie tą notkę i jak ktoś chce spróbować niech napiszę pod tym rozdziałem że będzie próbował a ja będę czekała na imaginy od was na poczcie. Jeżeli uznamy że się "nadajesz" dodam cię i tak każdego to będzie chciał nie mamy ograniczonej liczby osób im więcej tym lepiej częstsze dodawanie = więcej wejść! Wiec proszę jak ktoś ma ochotę wchodzi w link pisze na mój e-mail imagina wysyła i czeka na odpowiedź ale proszę zostawiajcie po sobie tutaj komentarz albo tam że próbujesz żebym wiedziała na czym stoję :)

piątek, 11 października 2013

Rozdział 6

Sytuacja z przed dwóch tygodni się nie powtórzyła zaraz po tym jak mnie zawołał Justin wszyscy się zebrali i pojechali. Nie wiem dokładnie gdzie i to po wiem tyle że Nadaj są w Londynie. Nie powtórzyła się do teraz.
Otworzyłam oczy coś mi przeszkadzało. Jakiś ciężar na nogach nie pozwolił mi się ruszyć z miejsca. Kolana wyginały mi się w drugą stronę, strasznie mnie to bolało. Bałam się spojrzeć w tamto miejsce ale musiałam. Na moich nogach siedział po turecku szczęśliwy Niall.
-O księżniczka się obudziła na to czekałem - powiedział do mnie siadając mi na krocze.
-Czego ty ode mnie chcesz?! - krzyknęłam bałam się strasznie się bałam. Miliony myśli i ja sama zagubiona wkoło nich.
-I tak Cię nikt nie usłyszy kochanie -powiedział zbliżając sie -jesteśmy sami -mówiąc to przetarł nosem po mojej prawej dłoni którą dopiero złapał.
-Jak to?
-Zawiozłem babcie do szpitala dopiero za cztery godziny mam po nią jechać żeby przywieźć. Co ty na to?
Nic nie odpowiedziałam wiedziałam że mu nie ucieknę wiedziałam zę będę zmuszona do współżycia.
-Ustalmy coś takiego - powiedział i poluźnił uścisk na moim nadgarstku. - Ty będziesz do mojej dyspozycji kiedy będę potrzebował a ja ciebie nie wyjebie z domu.
Zamilkłam. Nie wiedziałam co mam teraz zrobić. Zgodzić się na prawie gwałt czy może darować sobie z tym wszystkim i uciec. Ale gdzie? Do kogo?
-Zgoda - wychrypiałam przerażona
-Grzeczna dziewczynka - powiedział po czym zaczął całować moją szyję rękami zjeżdżając niżej. Puścił nadgarstek a następnie położył swoje dłonie na moich piersiach które cholernie ostatnio bolą po czym je mocno ścisnął.
-Ałłłł -wysyczałam z bólu
-Co jest?
-Boli
-Co?
-Piersi!
-Aż tak zjeżdżone że jak sie dotknie to aż bolą?
Nic się nie odezwałam to było chamskie. Bolą bo się wszystko we mnie zmienia. Coś się we mnie rozwija. Nie coś tylko ktoś nasze dziecko. Wole mówić jednak moje. Kontynuował grę wstępną masował moje piersi i całował moje usta. Ale co to dla niego cały czas mu było mało. zdjął ze mnie koszulkę z chytrym uśmieszkiem a następnie majtki. Leżałam nieruchomo niech sobie robi ze mną co chce oby szybko. To nie było w moim stylu ale mam obrzydzenie do tego co kiedyś robiłam. Ostatnio uświadomiłam sobie że nie umiem już tak jak kiedyś spojrzeć na faceta. Nie patrze mu teraz w portfel i na krok w spodniach. Teraz patrze na charakter a charakteru Nialla strasznie się brzydzę boję wręcz. Po chwili ściągnął również spodnie z siebie i kolszulkę
-Ty zdejmij mi bokserki - wypowiedział delikatnie te słowa. Słowa które dokładnie znałam zawsze o to prosił nie wiem co to za różnica kto je zdejmie. Wykonałam jego polecenie. Był już prawie gotowy ale prawie robi wielką różnicę. Kazał mi wziąć go do ręki. Tak też drobiłam kilka wolnych ruchów które zmieniały się w szybsze. Blondyn upadł obok mnie a ja nadal kontynuowałam odciął się od świata realnego cicho jęcząc.
-Starszy - powiedział w stanie podniecenia
Powoli wszedł na mnie i zaczął masować moją przyjaciółkę nie robiło to już na mnie wielkiego wrażenia ale gdzieś w głębi duży tęskniłam za tym. To jest tak nikotyna jak narkotyk jak alkohol ; uzależnia. A mi w pewnym sensie tego brakowało brakowało mi tego podniecenia które z każdą chwilą narastało we mnie mimo że nie chciałam próbowałam z tym walczyć. Na darmo nie udawało się. poczułam w sobie pewnego rodzaju ciepło ale to nie było jeszcze to czego on oczekiwał. Długo też nie musiałam czekać a jego ręka cofnęła się na moje piersi a jego zwinne palce zastąpił dość długi i gruby penis. Wchodził i wychodził we mnie prawie całą długością mino że nie chciałam czułam się doskonale. Jak palacz który po dwóch miesiącach dorwal się do swojego ulubionego szluga. Dla jednych to jest tytoń dla innych alkohol dla kolejnych zioło feta morfina a dla mnie sex. Mówi się każdy kto kiedyś palił będzie palaczem nawet kiedy nie pali już dwadzieścia lat. Każdy narkoman zostanie narkomanem co z tego że jest czystym z tego już nigdy nie wyjdziesz zawsze jak zobaczysz fifkę strzykawkę będziesz sobie o tym przypominał to samo jest z alkoholem z kasynem z seksem. Z tego nie da się wyleczyć a szczególnie z seksu. Każdy człowiek to robi każdy potrzebuje tej bliskości. Można to ograniczyć ale nigdy na zawsze z tym nie skończysz. Czułam sie pełna blondyn szeptał mi do ucha miłe słówka pomiędzy pojękiwaniami. Czułam się doceniona ale czemu? Przecież jestem jego prywatną dziwką. Nie myślałam teraz o tym. Nie myślałam o dziecku nie myślałam o niczym. Liczyły się teraz ilości pchnięć.
-Masz dni płodne?
-Nie
Nic wiecej mu nie trzeba było czułam że jego sperma rozlewa się we mnie. Kolejny krok żebym doszła. Tak też się stało już po chwili czułam się spełniona tylko nie doceniona. A czemu? Jego słowa bolały
-Jutro przyjdę kolejny raz mam wielkie zaległości sperma aż mi się sama wylewa nie lubię sam trzepać wole takie dziwki jak ty sypniesz trochę a one wszystko zrobią dla Ciebie.
-Wyjdź!
-Nie kochanie
Zakryłam sie szybko kołdrą a po moich policzkach płynęły łzy. Co ja myślałam że mnie pokocha przez ten stosunek? Nie wiem przecież to nie jest możliwe. Głupia naiwna idiotka!
Nialler siedział nagi na brzegu łózka już od piętnastu minut nic się nie odzywał patrzył się na swoje splecione palce i co chwilę marszczył twarz. Nie chciałam pytać czemu się tak zachowuje mało mnie to obchodziło
-Zrobiłaś kiedyś coś czego żałowałaś całe życie? - zapytał nie patrząc na mnie
-Tak
-Co? - razem z tymi słowami spojrzał na mnie. Poczułam się bezpieczna? Nie! przecież przed chwilą sie bałam co się z nim dzieję!
-Chyba też wiesz co - odparłam zrezygnowana i zmieszana uczuciami
-No chyba nie? - bardziej zapytał niż stwierdził
-Chcesz wiedzieć co? Chcesz się pośmiać? Przecież dobrze wiesz co! Zostałam dziwką mam Ci to powiedzieć drukowanymi?!
-Spokojnie! - powiedział i siadł bliżej mnie -mam problem i tyle a wiem że ty nikomu nie powiesz chce pogadać!
-Proszę bardzo tylko się ubiorę - powiedziałam zrezygnowana nie chciałam tego słuchać ale nie wiedziałam jak zareaguje na to że nie chce tego słuchać wolałam się przemęczyć.
Zasłaniając brzuch który lekko się już zaokrągla wstałam z łózka i założyłam szybko bieliznę stojąc tyłem do niego a następnie pierwszą lepszą bluzkę z szafki. Siadłam na łóżku czekając aż on skończy się ubierać. Zapiął guzik w swoich kremowych rurkach lekko je spuścił na dół i usiadł obok.
-Kurwa - przeklął
-To co takiego zrobiłeś?
-Co byś zrobiła jakbyś była chłopakiem i miała dziewczynę, przedstawiłabyś ją swojemu przyjacielowi a on by przy najbliższej okazji przespał się z nią?
-Zajebałabym go jakbym kochała tą dziewczynę - powiedziałam patrząc się na czarny telewizor
-A jakby jedno i drugie było pijane?
-To nikogo nie tłumaczy Niall
-No to mam przejebane!
-Może sam mu powiedz będzie lepiej mniej ci się dostanie
-Wole nie - powiedział i wstal z łóżka - nie mów nikomu - wspomniał i wyszedł
-Zostawiłeś telefon - powiedziałam ale już nie słyszał
Jestem chamska i postanowiłam mu go przejrzeć wiem że to nie jest kulturalne  ale musiałam sila wyższa. Wstałam podbiegłam do drzwi zamknęłam je na klucz i oparłam się o nie. Odblokowałam telefon i zaczęłam przeglądać zdjęcia pełno zdjęć suczki od urodzenia aż do teraz na niektórych razem na innych osobno zatrzęsienie tymi zdjęciami kilka było jeszcze chłopaków z zespołu. Jakoś mało mnie to interesowało weszłam w wiadomości. Pełno do numerów niezapisanych. Także nic ciekawego. Ale jedna rzecz była interesująca i tym czymś było zdjęcie wysłane do Nialla również od obcego numeru. To było zdjęcie USG żadnej odpowiedzi z jego strony i żadnej innej wiadomości od tego numeru nie wiem czyje to nie wiem i nie chce wiedzieć czyli nie tylko mi zrobił dziecko? Interesujące. Usłyszałam kroku na schodach szybko otworzyłam drzwi i wyłączyłam wiadomości w telefonie zablokowałam go i rzuciłam na łóżko po czym sama pobiegłam do łazienki. Tak jak myślałam Nialler przyszedł po swój telefon zabrał go i wyszedł a ja spokojnie mogłam pójść się myć.


_______________________________________________________________________
Hejka kochane!!!!! Jak bardzo się Cieszę że dwa razy więcej komentarzy mam <3 Kocham was! Ten rozdzial mial pojawić się dopiero za jakieś dwa tygodnie nie mam czasu na pisanie ale dla was zrobiłam wyjątek i wczoraj o pierwszej w nocy go napisałam. Dzisiaj tylko wchodzę żeby go dodać a napisałam go bo było tyle komentarzy że musiałam <3 Mam nadzieję ze wam się podoba jest więcej Nialla! Dużo zagadek i tajemnic. I w ciul rozwiązań! :D Daje wam tyle zagadek! :D Oraz podtrzymuję wcześniejszą notkę jak będzie malo komów to zawieszam mam malo czasu na pisanie a ilość 4 kmentarzy mnie wgl nie motywuję żeby nawet posiedzieć trochę w nocy! tak więc im wiecej komów tym częściej będę dodawała rozdziały! :D <3  LEWA! <3

środa, 2 października 2013

Rozdział 5

Rano wstałam całkiem wyspana ale Justina już obok nie było. Nagle zrobiło mi się strasznie niedobrze a już dawno nie wymiotowałam. Szybko wstałam z łóżka i pognałam do łazienki zrobić to do czego byłam zmuszona. Później szybko się umyłam włosy ciało i zęby nałożyłam na siebie balsam o zapachu czekolady po czym się ubrałam w wygodnie ciuchy i zeszłam powoli na dół gdzie spotkałam panią Amandę i Justina.
-Witam -powiedziałam z szerokim uśmiechem przechodząc przez salon do kuchni.
-Witaj -odpowiedzieli w tym samym czasie
-Jasmine, trzeba będzie jechać do sklepu Justin z Tobą pojedzie okey?
-Dobrze tylko zjem śniadanie - powiedziała z uśmiechem znikając w kuchni

-Jeszcze mleko, masło, karma dla psa, chleb i ...
-Gumki! -powiedział Justin w momencie mojego zachwiania które wynikło z tego że nie mogłam przeczytać pani Amandy
-Pojebało cie po co twojej cioci gumki?!
-A może nie jej tylko nam?
-Wiesz co skończ już te swoje chamskie podejścia. Zamiast gumek, gumy ale do żucia.
-Boże jakie ty masz dzisiaj humorki jak kobieta w ciąży
Już mu chciałam powiedzie że przecież jestem kiedy się powstrzymałam
-Ogarnij się
-Wiesz co sama się ogarnij jesteś nie do wytrzymania przeszkadza ci nawet to że we własnym samochodzie śpiewam jak jadę! Dziewczyno ogarnij się bo zaczynam mieć cie dosyć!
-I bardzo dobrze - powiedziałam idąc po wymienione produkty

W drodze do domu było spokojnie nie kłóciliśmy się Just nie śpiewał ja miałam spokój. Nie rozumiem sama siebie serio wczoraj mi nic nie przeszkadzało a dzisiaj wręcz przeciwnie wszystko mnie denerwuje! Po powrocie wyszłam z psem na spacer. Chociaż ja bym tego spacerem nie nazwała wypuściłam ją z garażu i postałam chwile na podwórku żeby niczego nie zniszczyła i żeby nie uciekła. Jak tylko zrobiło mi się zimno szybko zawołałam suczkę do jej odpowiedniego miejsca i sama uciekłam do domu. Szybko wzięłam się za małe sprzątanie. Wytarłam kurze z półek i nie tylko odkurzyłam, umyłam podłogę, wyjęłam naczynia ze zmywarki i włożyłam nowe. Później wzięłam się za gotowanie obiadu. Wszyscy we troje zasiedliśmy przy wielkim stole i pałaszowaliśmy posiłek. Byli już najedzeni ja zdążyłam posprzątać kiedy po pomieszczeniu rozległ sie dźwięk dzwonka. Szybko ruszyłam żeby otworzyć i zobaczyłam w drzwiach Blondynkę z jakimś chłopakiem miał czarne włosy i zalotny uśmiech. Za niem stali dobrze mi już znani Danielle i Liam.
-Wejdźcie -powiedziałam niepewnie przepuszczając wszystkich w drzwiach
-Hey Jasmine -powiedziała Danielle razem z Liamem
-Hey hey -odpowiedziałam niepewnie
-Poznaj to jest Perrie a to Zayn to jest Eleanor i jej narzeczony Louis to jest Harry a to Niall
-Miło mi -powiedziałam bardzo cicho - jestem Jasmine
-Znam inne twoje imię - powiedział blondyn który mi sie przyglądał kojarzy ci się Thea?
-Nie -odpowiedziałam twardo. Własnie zapomniałam wam powiedzieć w pracy używałam innego nazwiska i imienia niż było rzeczywiste ale to tak żady musiał.
-Coś myślę że kojarzy -powiedział i poszedł w stronę garażu
To on! Jednak dobrze przeczuwałam po tym liście miałam pewność! Wiedziałam że to Niall tylko on mówił do mnie "kochanie" "maleńka" "zabawimy się" "pieniążki" tylko od niego to zawsze słyszałam. Weszłam do salony żeby zaproponować gościom coś do jedzenia czy też picia ale uprzedziła mnie pani Amanda która bardzo się cieszyła z obecności rodziny. Wyczytałam to w jej oczach. Wyręczyłam pracodawczynię i ruszyłam w kierunku kuchni po napoje dla wszystkich.
-Jasmine? Tak?
-Tak -odpowiedziałam wiedziałam że to nie Niall inny głos
-Miło mi jak słyszałaś jestem Harry
-Mi również miło
-Daj pomogę Ci - powiedział i zabrał ode mnie kilka buteleczek napojów
Wszyscy siedzieli w salonie na kanapach na których ledwo się mieścili już. Spojrzałam na Perrie która miała obcisłą sukienkę w której dostrzegłam mały brzuszek. Czyżby w ciąży? Możliwe duży nie był ale już lekko się zaokrąglał. Podaliśmy wszystkim odpowiedni sok i miałam właśnie wychodzić kiedy Harry pociągnął mnie za rękę
-A ty gdzie?
-Do siebie idę
-Zostań z nami
-No właśnie - powiedzieli wszyscy chórem
-Może później zejdę nie będę przeszkadzała
-Nie przeszkadzasz Jasmine - powiedziała Amanda
-Nie naprawdę może później zejdę

Szybko się wycofałam w stronę schodów i po chwili już byłam na górze. Usiadłam na łóżku i włączyłam telewizor na jednym z normalnych kanałów. Nie wiem ile tak siedziałam z godzinę? Może dwie? Nie wiem dokładnie. Ktoś zapukał i powoli otworzył drzwi
-Nie przeszkadzam? -usłyszałam cichy głos kobiecy
-Nie - odpowiedziałam z uśmiechem
Okazało się że to Daniele Perrie i Eleanor. Usiadłam kulturalnie na łóżku i wskazałam żeby również siadły co po chwili wykonały.
-Poznałaś już większość rodziny - powiedziała Danielle
-Wiem miło mi coraz więcej osób odwiedza panią Amandę a ja coraz więcej poznaję.
-Dobra nie będę owijała w bawełnę -przerwała Perrie
Zaczęłam się bać. Bałam się że mnie nie polubiły że coś zrobiłam źle a może dowiedziały się kim byłam?
-Od kiedy znasz Nialla?
-Nie znam go - odpowiedziałam szybko odkręcając głowę, czyli jednak chodzi o moją przeszłość
-Kim jest Thea?
-Nie wiem musiał mnie z kimś pomylić.
-Uważaj na niego -powiedziała Eleanor przyszedł po nie Zayn i nie dał nam dokończyć rozmowy z czego się cieszyłam nie pozwolił mi nawet odpowiedzieć na ostrzeżenie miał do nich ważną sprawę. Nie minęło dużo czasu zanim znowu ktoś wszedł. To był on ideał, ojciec mojego dziecka, blondyn z niebieskimi oczami.
-Witaj Thea.
-Nie znamy się nie jestem Thea. -powiedziałam przestraszona
-No jak nie. Mam ci przypomnieć gdzie się spotkaliśmy po raz pierwszy?
-Czego ty ode mnie chcesz?!
-Domyśl się dawno nikt mnie nie zaspokoił fizycznie
-Niall przestań - powiedziałam kiedy przekręcił kluczyk w drzwiach i ruszył w moim kierunku - proszę nie podchodź - powiedziałam przerażona i zaczęłam się cofać.
-Nie uciekaj skarbie -mówiąc to już był przy łóżku - boisz się mnie? Ja chcę tylko z Tobą telewizję obejrzeć
-Nie wierzę ci Niall proszę odejdź
-Nie odejdę - powiedział i już siedział obok mnie
Spojrzałam mu w oczy dostrzegłam w nich pożądanie. Zero innych uczuć. Przybliżył się i złożył delikatny pocałunek na mojej szyi. Nie rusza mnie już to kiedyś to działało jakimś romantycznym czarem dzięki któremu miałam ciarki na ciele czy nawet motylki w brzuchu. Poczułam jego lewą dłoń  na mojej piersi
-Przestań!
-Nie - wymruczał mi do ucha - dzisiaj jesteś moja i tylko moja
-Niall przestań bo zacznę krzyczeć!
-A chcesz żeby wszyscy się dowiedzieli kim byłaś?! - powiedział uderzając mnie w policzek
-Przestań proszę - byłam przestraszona bałam się go nie wiedziałam co jeszcze mi może zrobić
-Jasmine chodź szybko! Ale tak bardzo szybko wgl otwórz drzwi - krzyczał Justin pod drzwiami waląc w nie pięścią
-Idź nie mów nikomu że tu jestem i do czego doszło!
-Dobra powiedziałam przestraszona szybko uciekając z pokoju

____________________________________________________________________________
Przepraszam za wszystkie błędy których jest miliony nie sprawdzałam nawet tylko szybko wchodzę i udostępniam bo nie mam czasu a nie wiem kiedy bym mogła to dodać :p Tak więc miłego czytani! Jeszcze raz przepraszam. Nie wyszło mi zawaliłam nie miałam weny pisząc to ;/ Coraz mniej osób komentuje oraz coraz mniej osób czyta jak tak dalej będzie zawieszam blog... LEWA!


Szablon by S1K